Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ
Joaquin o przyszłości i nowym kontrakcie [0]
Palmer; 13.10.2017; 15:05

Joaquin Sanchez w całej Hiszpanii utożsamiany jest z Betisem, jako jego legenda i ulubieniec publiczności. Oprócz nieprzeciętnej kariery i unikalnego talentu, kapitan Verdiblancos jest też przykładem dla innych. Bez względu czy oczekuje się od niego pomocy na boisku jak i w szatni.

Podczas przygotowań do najbliższego meczu z Valencią, Joaquin poświęcić kilka chwil na udzieleniu wywiadu dziennikowi Marca, rozmowę poprowadził Miguel Moran.

[M] Jeśli dla Betisu świeżo po awansie do pierwszej ligi gotowy byłeś złamać rękę, co zrobiłbyś dla Betisu takiego jak dziś?

[J] Cóż... możesz to sobie wyobrazić... Powiedziałem to już na prezentacji. To było moje pragnienie, myślałem tylko o tym i tylko powrót do domu mógł sprawić abym mógł zrobić cokolwiek. Jestem szczęśliwy bo dwa poprzednie sezony były ciężkie, ale teraz mamy przed sobą trzeci i patrzymy na niego z wielkim entuzjazmem, pozytywnym nastawieniem i zaczęliśmy go w dobrym stylu.

[M] Jaki jest ten sezon dla Ciebie?

[J] Jest znacznie przyjemniejszy niż poprzednie z powodu tego co teraz przeżywam. Teraz to nie tylko mecze, ale czas spędzony w szatni, z kolegami z drużyny... Na boisku cieszymy się z gry a kiedy schodzimy do szatni mamy poczucie że zrobiliśmy dobrą robotę, jesteśmy bardziej spełnieni, podwójnie szczęśliwi.

[M] Bardziej niż kapitan, jesteś dla Setiena jak coś w stylu kompana, drugiego asystenta. Jakie są Twoje relacje z nim i jak oceniasz jego przybycie do klubu?

[J] Osobiście jestem zadowolony zarówno z Quique jak i z całego sztabu technicznego. W jakiś sposób nauczył nas swojej filozofii gry w piłkę jaką chcieliśmy grać, ale nie byliśmy w stanie. Jego kluczem są jasne założenia, wie co chce zobaczyć na boisku i dzięki pracy dzień po dniu widać tego efekty.

[M] Jak mają się do siebie Serra Ferrer i skok jakościowy Betisu?

[J] Instytucjonalnie Betis rośnie w siłę każdego roku. W tym sezonie jesteśmy spokojni, czego nie można powiedzieć o poprzednich latach. Obaj Haro i Catalan każdego roku szukają poprawek aby iść do przodu. W tym roku ważnym czynnikiem był Lorenzo Serra Ferrer, który zna klub do perfekcji, jest człowiekiem z naszego domu, Betico i na końcu, zna się na rzeczy, wszyscy wiemy co zrobił dla Betisu. Wniósł swoje doświadczenie, ściągnął ważnych zawodników znających ligę, zawodników którzy podbijają poziom zespołu i widać to na boisku.

[M] Jak daleko może zajść nowy Betis?

[J] Drużyna kontynuuje rozwój dzień po dniu. Na razie nie chcemy ustawiać sobie poprzeczki bo to dopiero początek a sezon jest bardzo długi. Na razie jesteśmy nieźli, zostawiliśmy za sobą wielkie zespoły ale cel ustawimy sobie na koniec, tak będzie lepiej. Cały czas patrzymy przed siebie, ale z głową skupioną na kolejnym meczu. To długi wyścig, dobrze zaczęty, ale tylko zachowanie regularności pozwoli nam na walkę z najlepszymi.

[M] Skoro mówisz o przyszłości, co czujesz kiedy patrzysz wstecz po 18 latach profesjonalnej kariery?

[J] Jestem z niej bardzo dumny. Mam 36 lat i dalej ciesze się że gram na najwyższym poziomie i kopię w piłkę w klubie który dał mi dosłownie wszystko. Czuje się dumny, kochany i szanowany. Od lat robię to co lubię, to co sprawia mi przyjemność, staram się cieszyć każdą chwilą. Po tylu latach patrze na wiele rzeczy z innego punktu widzenia, dzięki temu lubię to co robię jeszcze bardziej.

[M] Jaki jest Twój sekret na wieczną młodość?

[J] Powiem tak, nie ma żadnych sekretów. Wstaje rano z uśmiechem na twarzy, jem dobrze, jeszcze lepiej odpoczywam i wracam do pracy, tyle. Oczywiście w moim przypadku muszę wymagać od siebię więcej niż reszta bo tylko w ten sposób mogę utrzymać formę w takim wieku, nic poza tym. Regularna praca dzień po dniu jest fundamentalna. Mając 20 lat możesz sobie pozwolić na wiele, ale nie teraz. Żyje piłką i dla piłki, dla tego mogę dalej kontynuować to co robię.

[M] Po tylu doświadczeniach w zawodzie, o czym marzysz wieczorami?

[J] Kiedy zaczynasz sezon tak dobrze jak teraz, cieszysz się z gry, grasz dobry futbol i zespół wygrywa, prawdą jest że przychodzą do głowy różne pięknie rzeczy. Muszę twardo stąpać po ziemi ale chciałbym aby kibice mogli się cieszyć tak jak za pięknych lat kiedy dopiero zaczynałem. Walczyć z najlepszymi, miejmy nadzieje znów zagrać w finale i powalczyć o poważne rzeczy. To jest cel dla wszystkich Beticos, za to jakie znaczenie ma dla nas ten klub.

[M] A więc... gdzie będzie można zobaczyć Cię w następnym sezonie?

[J] Tutaj, a w drugim i trzecim jeszcze zobaczymy... Żartuje... Tak, ponieważ wróciłem do domu, do moich ludzi i gdzie jestem szczęśliwy. Jestem dumny ze swojej kariery ale rzeczą jaka zawsze była na pierwszym miejscu była moja rodzina, żona i moje córki. Dla tego jestem gdzie jestem. W moich decyzjach najważniejsze były i będą spokój i szczęście, dzięki któremu mogę robić to co robię. Chce być szczęśliwy tam gdzie jestem kochany i gdzie jest mój dom.

[M] Więc, jeśli Betis zadzwoni do Ciebie w sprawie nowego kontraktu?

[J] Nie będzie żadnych problemów.

[M] Kilka dni temu miałeś przyjemność wręczenia dla Sergio Leona listu od selekcjonera Reprezentacji Hiszpanii. Jak to wyglądało?

[J] Tak, tylko dla tego bo jesteśmy sąsiadami w szatni. Zobaczyłem list na jego ławce z logiem federacji z napisem "Preselekcja". Brał wtedy masaże ale pomyślałem że muszę mu to przekazać. Krzyknąłem "Sergio zobacz, gratulacje", odpowiedział "Za co, co się stało?". Powiedziałem mu że został brany pod uwagę w preselekcji do Reprezentacji Narodowej" i mi nie uwierzył, myślał że żartuje bo często to robię w szatni. Ale kiedy zobaczył list był bardzo podekscytowany.

[M] Co jeśli Ty niedługo otrzymasz taki list?

[J] Podejrzewam że są na to jakieś opcje, oczywiście, tak jak każdy inny. Ta nadzieja nigdy nie zostanie utracona. Villa dostał swój, tak jak Aduriz, który mimo wieku dalej strzela bramki i gra na wysokim poziomie. Ciesze się z tego powodu bo to pokazuje że i ja mam jakieś szanse. Ale hej... Gdyby chodziło o zasługi sportowe... Miałbym taką samą szansę jak oni. Ale byłem poza reprezentacją przez tyle lat i aktualnie wygląda to ciężko.

[M] A co po zakończeniu kariery? Biuro? Ławka? Telewizja?

[J] Mam wiele otwartych drzwi, ale prawdą jest że chce zostać w swojej profesji. Chce być połączony z klubem, za to co znaczy Betis w mojej karierze będę do dyspozycji klubu przez cały czas. Ludzie wiedzą że tu dorastałem i że to dla mnie najważniejsza rzecz. Zobaczymy co przyniesie przyszłość, na razie nigdzie się nie śpieszę...


Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Komentarze (0)