Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ
Niepokonana w lidze Barcelona przyjeżdża na Villamarin [6]
Palmer; 21.01.2018; 09:24

Jeśli słowa Quique Setiena "wolę remis 6:6 od 0:0" znajdą swoje poparcie na murawie, czeka nas tego wieczora wielki mecz na Benito Villamarin.

Barcelona i Betis w tej edycji Primera Division wspólnie strzelili już 85 bramek, jak więc przystało na pierwszy oraz trzeci najczęściej strzelający zespół ligi, możemy spodziewać się bramek, bramek i gorącej atmosfery jaką planują zgotować na te spotkanie kibice.

 

Betis pozostaje sobą. Wygrał na Santiago Bernabeu, wpakował pięć goli dla niepokonanej na swoim obiekcie od 29 kolejek Sevilli ale wciąż odnajduje się w roli chłopca do bicia przy okazji starć z Eibar (5:0) czy Valencią (3:6).

Szalone wyniki to domena Verdiblancos w tym sezonie z 4:4 na Anoeta jako najlepsza referencja a styl i dobre widowisko stanowi w takim przypadku rekompensatę.

Drużyna Setiena jest obecnie na fali wznoszącej, zwycięstwo w derbach dało olbrzymi bodziec do odwrócenia negatywnej passy i po pokonaniu Leganes apetyt na kolejną wiktorię wychodzi poza skalę. W Sewilli nie ma marzeń nie do zrealizowania.

Z drużyną w formie i euforią kibiców Benito Villamarin ma dziś zamienić się w gotujący kocioł. Fani przygotowują specjalne przywitanie dla gości z Katalonii a zarząd spodziewa się rekordowej frekwencji w historii meczów rozgrywanych w Heliopolis.

 

Barcelona, idealny przykład regularności w pierwszej rundzie będzie miała okazję do odjechania reszcie stawki i w razie skompletowania 3 punktów zdystansowania drugiego Atletico na niewyobrażalne przed sezonem 11 oczek.

Ich jakość stoi na wysokości najlepszej Barcy w pamięci choć ostatnią porażkę z Espanyolem na Cornella-El Prat w ćwierćfinale Copa del Rey traktować trzeba jako poważne ostrzeżenie.

Valverde już wie że bez pasji i zaangażowania dobicie do mety ligowego sezonu bez porażki jest niewykonalne, więc jeśli na Camp Nou marzy się o niepokonanej Barcelonie, trzeba wykrzesać odrobinę więcej przekonania. Betis z chęcią postara się temu zapobiec.

Zestawienie najmocniejszej jedenastki dla lidera La Liga jest na dziś skomplikowanym wyzwaniem. Iniesta jest kontuzjowany a Paulinho pozostaje niewiadomą. Z wyeliminowanym na kilka tygodni Dembele i nową gwiazdą Coutinho wciąż w kwarantannie do pierwszej jedenastki może wskoczyć Sergi Robert oraz Aleñá.

Grono kontuzjowanych zamykają Alcacer i Mascherano. Denis Suarez, Rafinha i Yerry Mina bez powołania. Największa uwaga jak zwykle skierowana na Messim, który po niewykorzystanym karnym na Cornella będzie chciał wrócić do śrubowania ligowych rekordów.

 

W Betisie sporo wątpliwości, począwszy od bramki... Antonio Adan przez tydzień trenował indywidualnie a intensywne rozmowy Setiena z Danim Gimenezem na wczorajszym treningu mogą oznaczać że szansa na wymuszoną rotację między słupkami jest jak najbardziej prawdopodobna.

Wracający po pauzie spowodowanej przez obejrzenie pięciu żółtych kartek Mandi narzekał na skręconą kostkę co również stawia go w niewiadomym położeniu praktycznie do ostatniej chwili. Z Antonio Barraganem na trybunach kolejną szansę w wyjściowej jedenastce otrzyma Francis. Dobrą wiadomością dla dziurawej w tym sezonie defensywy jest powrót Feddala, pauzującego z Leganes za kartki.

Z doświadczeniem Javiego Garcii i Guardado oraz świeżością Fabiana środek pola wygląda na obstawiony. Z przodu Cristian Tello oraz Sergio Leon postarają się o powiększenie swoich dorobków bramkowych. Apetyt na gola rośnie szczególnie po stronie Tello, ale i dla Sergio Leona nikt nie odmówi zaangażowania, tym bardziej że do strzelania wrócił nie kto inny jak Ruben Castro.

Liderem pozostaje Joaquin, wciąż pamiętający jak smakuje pokonanie Barcelony w koszulce Betisu. Minęło już 16 lat od magicznej nocy w Huelvie kiedy to Betis del Niños (Capi, Joaquin, Varela) przetoczył się przez Barce Louisa van Gaala.

 

21-letni Joaquin był strzelcem jednej z trzech bramek jakie Verdiblancos zaserwowali publiczności na Estadio Colombino w 4 kolejce sezonu 2002/2003. Kibice nie mieli by nic przeciwko gdyby kapitan powtórzył ten wyczyn ponownie po ponad 15 latach.

 


Villamarin czeka na rekordową frekwencję

Ponad 52.000 sprzedanych karnetów i tłumy w kasach biletowych przewidują najtłoczniejsze wejście w historii Estadio Benito Villamarin.

Piękny futbol, forma ekipy Setiena i klasowy rywal zapraszają kibiców na stadion, którego celem jest pokonanie liczby 55.500 sprzedanych wejściówek. Tyle nieoficjalnie mogło gościć koloseum Heliopolis do momentu ukończenia rozbudowy Gol Sur w lipcu ubiegłego roku. Obecna pojemność obiektu na końcu Aleji Palmowej wynosi 60.720 miejsc.

Jak do tej pory największa frekwencja oficjalnie odnotowana przez La Liga miała miejsce 14 kwietnia 2013 roku podczas Derbów Sewilli. Spotkanie zakończone wynikiem 3:3 oglądało wtedy 51.309 kibiców.

 

Ostatni raz kiedy Betis pokonał Barcelonę w Primera Division na swoim obiekcie miał miejsce 29 marca w sezonie 2007/2008, kiedy po klasycznej remontadzie i dublecie Edu Verdiblancos pokonali ekipę Franka Rijkaarda 3:2.


Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Komentarze (6)
Tak jak Rayo przed laty, trzeba tą drużynę docenić za odwagę. Po pierwszej nigdy bym nie powiedział że wpuszczą 5 bo schodzili do szatni po wyrównanej połowie z szansą na wygraną.

Obronę trzeba mocno wzmocnić a z Adanem wiadomo

Bramkarza trzeba wymienić i to szybko :D ja tam po meczu jestem zadowolony bo na trzeżwo oglądałem tylko tą 1 gdzie naprawde chwilami wyglądało to naprawde nieźle :D
Apropo Adana , wczoraj w nocy oglądałem najlepsze parady sezonu... na 17 kolejek (85 parad) , nasz Adan był ...uwaga....w jednej....Gdzie niektórzy byli po 10-15 razy ...gdzie ten bramkarz sprzed 2 lat gdzie co mecz nam dupe ratował ...
Różnica klas , koniec snu i wracamy do rzeczywistości kolejny przeciwnik również trudny , wyjazd do Vigo.
Setien gdzie jest ten remis 6:6 ?? :)
Barcelona już ma 5 a my coś spimy ?? :)
Nie wiem gdzie ten Adan widzi u siebie poprawę gry nogami, on nimi po prostu nie potrafi grać, a co dośrodkowanie facet ma pełne gacie i nie wie co ma robić.