Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ
Zapowiedź sezonu 2017/2018 [0]
Palmer; 17.08.2017; 19:46

Kiedy klub finalizował swój ostatni transfer przed sezonem 2016/2017, Miguel Torrecilla wypowiedział swoje słynne słowa jakoby po gigantach Primera Division, "Betis miał najmocniejszą linię pomocy w całej lidze". Nigdy tak na prawdę nie dowiemy się ile było prawdy w tych słowach. Dziś wiemy natomiast, że z siedmiu pomocników poprzedniego sezonu w klubie pozostał tylko jeden.

Polityka transferowa byłego dyrektora sportowego Betisu oraz Celty Vigo zakładała eksperymenty z lig Skandynawskich czy też Bałkańskich. Zawodnicy sprowadzani do Hiszpanii musieli więc stawić czoła takim problemom jak bariera językowa, co pomijając poziom sportowy rozgrywek, jest sporym ciężarem dla aklimatyzacji w nowym, obcym środowisku.

 

Ten sam zarząd, druga szansa

Mimo ponad 20 mln euro wydanych na transfery, Betis zakończył rozgrywki 2016/2017 na 15 miejscu z dorobkiem 39 punktów. Prezydent Angel Haro nie podzielił losów swoich poprzedników i utrzymał swoją posadę, przynajmniej na czas określony. Poprzednia kampania z dyrektorem sportowym Miguelem Torrecillą zakończyła się rozczarowaniem i obecny zarząd był blisko dymisji.

Ostatecznie kibice w nadzwyczajnym głosowaniu 29 czerwca zdecydowali się dać ostatnią szansę projektowi "Teraz Betis, Teraz!" i Angel Haro razem z swoim zastępcą Lópezem Catalanem postawili na dotkliwą zmianę dotychczasowej polityki prowadzenia klubu.


Lorenzo Serra Ferrer

Zaczęło się od zatrudnienia byłego trenera, nie byle jakiego. Lorenzo Serra Ferrer, bo o nim mowa, to postać którą w kręgach Verdiblancos wspomina się z uwielbieniem.

Będąc trenerem, Balearczyk w przeciągu pięciu sezonów spędzonych w klubie, zajął trzecie miejsce w Primera Division (1995), wygrał Puchar Króla i wprowadził Betis do Ligi Mistrzów, jako pierwszy klub z Andaluzji (2005). Teraz został mianowany na autora nowego projektu i cała nadzieja na wskrzeszenie nadszarpniętych nadziei Beticos spoczywa na jego skromnych ramionach. Angel Haro przekazał mu niezbędną władzę, przyklejając zarazem metkę vice-prezydenta do spraw sportu.

Serra Ferrer od początku jasno wypowiadał się na temat filozofii i metod jakie wdrąży w działanie klubu. Jednym z jego głównych zamiarów było wzmocnienie znaczenia cantery, a więc liczby wychowanków w pierwszym zespole. Oprócz tego, zmianie ulec miał również system odnawiania kontraktów z piłkarzami rezerw, ale to nie wszystko...

Nikt w Betisie nie ukrywa że najważniejszym wyzwaniem do pokonania jest poprawa poziomu sportowego i stabilizacja w Primera Division. Do tego potrzebne są trafne transfery oraz odpowiedni trener z konkretnym planem. Wizja gry byłego szkoleniowca utożsamia się z Beticismo, dla tego profil nowego trenera musiał preferować jakość i atrakcyjną grę zespołu.

Nie minęła doba od oficjalnej prezentacji Lorenzo Serra Ferrera, a kibice już wiedzieli kto będzie nowym trenerem tego projektu.


Magik z Las Palmas

Quique Setien krążył w myślach zarządu od trzech sezonów. Był nawet blisko podpisania kontraktu z Betisem w 2014 roku, ale ostatecznie Alexis Trujillo postawił wtedy na mniej doświadczonego Julio Velazqueza.

W okresie swojej piłkarskiej świetności Quique Setien był kreatywnym pomocnikiem, powszechnie znanym pod pseudonimem El Maestro. Markę wyrobił występami w rodzimym Racingu Santander i do dziś, mimo upływu czasu, na jego treningach zauważyć można wpływ starej piłkarskiej szkoły z lat siedemdziesiątych.

Taktyka proponowana przez Setiena zakłada kontrole piłki i ofensywną grę ustawieniem 4:3:3 z pivote operującym w środku pola. Jego wizja gry była sprawnie aplikowana w poprzednich klubach i w obliczu wygasającego kontraktu z Las Palmas, Kantabryjczyk zdecydował się na trzyletnią propozycje ze strony Betisu.

Ściągnięcie Quique Setiena poprzedzało miesiąc przerwy do rozpoczęcia okna transferowego i tak nowy projekt z czasem do namysłu postawił swój pierwszy ważny krok.


Dani Ceballos

Wielu piłkarzy opuściło Betis tego lata, ale odejście Daniego Ceballosa i Rubena Castro nie było w żaden sposób planowane. Serra Ferrer bardzo chciał zostania Ceballosa, wspominano nawet o budowaniu drużyny wokół niego. Jak się okazało świetne występy na Mistrzostwach Europy U21 popchnęły młodego Hiszpana do grona najbardziej utalentowanych piłkarzy młodego pokolenia i przeprowadzka do Realu Madryt szybko zamieniła się w fakty.

Transfer piłkarza wywołał małą burze wśród nastrojów kibiców, którym nie podobał się styl w jakim ukrywał swoją chęć dołączenia do Galacticos.

Florentino Perez zgodził się zapłacić za transfer Ceballosa kilka milionów euro więcej niż zakładała klauzula, dzięki czemu zarząd Betisu na tle zdegustowanych kibiców podszedł do transakcji z bardziej optymistycznej strony.


Crack

Wszyscy wiedzieliśmy że kiedyś nadejdzie ten dzień i drogi Betisu oraz Rubena Castro zwyczajnie się rozejdą. Przymusowe wypożyczenie 36-latka do Chińskiego Guizhou Hengfeng to poważne osłabienie dla siły rażenia ataku Verdiblancos.

Dotychczasowa forma autora 135 ligowych bramek była utożsamiana z formą całego zespołu. Jeśli nie wiodło się dla Rubena Castro, nie wiodło się dla całej drużyny. Uzależnienie od RC24 było czymś powszechnym, teraz nadszedł czas na odpowiednią reakcje ze strony zarządu, zegar tyka.


Transfery

Przed rozpoczęciem okna transferowego Serra Ferrer przedstawił mediom swój idealny profil kandydata na nowego piłkarza, wyjaśniając przy okazji znaczenie sprawnej komunikacji, koniecznej przy szybkiej przebudowie drużyny. Do klubu trafić mieli piłkarze ograni w Hiszpanii, a więc z znajomością ligi i języka - pięty achillesowej poprzedniego projektu.

Sergio Leon, Victor Camarasa, Antonio Barragan, Jordi Amat, Cristian Tello oraz Javi Garcia to piłkarze wychowani i ograni na boiskach Hiszpanii. Andres Guardado i Zou Feddal są reprezentantami Meksyku i Maroka, ale doświadczenie w Primera Division jest ich bezwzględnym atutem. Do tego ściągnięto ich za około 5 mln euro, więc można rozpatrywać to jako nie najgorszy interes.

Jedynym nowym piłkarzem Betisu bez znajomości języka jest Ryad Boudebouz. Algierski pomocnik nie pasuje co prawda do określonego profilu Serra Ferrera, ale 11 bramek i 9 asyst w poprzednim sezonie Ligue 1 w pełni usprawiedliwiają jego wybór. Ofensywnemu pomocnikowi powierzona została rola łącznika pomocy z atakiem, wysokie umiejętności techniczne powinny przyspieszyć jego aklimatyzację.


Sparingi

Betis zainaugurował okres przygotowawczy w okrojonym składzie. Drużynę zasiliło wprawdzie sześciu nowych piłkarzy, ale Quique Setien nie mógł bezpośrednio skorzystać z ich pełnego potencjału.

Gwiazda letniego okna, Cristian Tello doznał kontuzji kolana w jednym z pierwszych treningów i do dziś nie rozegrał ani jednego meczu kontrolnego. Z kolei następna ważna postać, Andres Guardado, z racji wcześniejszych występów reprezentacji Meksyku dołączył do drużyny dopiero po dwóch tygodniach przerwy. Bez Daniego Ceballosa i Rubenem Castro z biletem do Azji Betis rozpoczął serię sparingów bez przekonania.

Z częścią transferów wciąż w drodze, Setien postanowił dać szansę dla wychowanków. Od pierwszego treningu wiadomym było, że kilku canteranos dostanie szanse pokazania się w pierwszej drużynie, ale mało kto przypuszczał że będzie ich aż piętnastu.

Najwięcej minut otrzymali José Narváez, César de la Hoz oraz Fabian i to oni mają największe szanse na dołączenie do pierwszego zespołu na stałe.

Taktyka proponowana przez Quique Setiena pozwoliła na znaczne rozwinięcie skrzydeł kilku zawodnikom.

Na nowym stylu gry zyskał najwięcej Nahuel, który z statusu niechcianego przesiadł się na rolę biorącego na siebie ciężar gry skrzydłowego i w pewnym momencie pretemporady był najskuteczniejszym piłkarzem Verdiblancos. Niemal identyczny los spotkał Fabiana, również początkowo skreślanego. Wychowanek Betisu oprócz poprawy jakości gry, nabrał zauważalnej masy mięśniowej co postawiło go w uprzywilejowanej pozycji do wygrywania pojedynków główkowych i pewniejszego utrzymania się przy futbolówce.

Drużyna w przeciągu całego okresu przygotowawczego nie zdołała w pełni odzwierciedlić wizji trenera, ale wraz z upływem czasu, szczególnie w ostatniej fazie, widać było zauważalny progres. Mimo rozczarowań na tablicy wyników, Quique Setien potrafił dostrzec pozytywy niemal w każdym spotkaniu.

Kampania aranżacji nowego stylu gry zakończyła się bilansem pięciu porażek, czterech remisów i trzech zwycięstw.


Gol Sur

Oprócz powrotu Lorenzo Serra Ferrera, kolejnym ważnym czynnikiem wzbudzającym ekscytację wśród Beticos jest renowacja Estadio Benito Villamarin.

Od postawienia dwóch trybun nowego stadionu minęło prawie 20 lat. Manuel Ruiz de Lopera rozpoczął budowę nowoczesnego obiektu, który z lotu ptaka przez niemal dwie dekady godnie odzwierciedlał stan instytucjonalny klubu. Można by rzec, ktoś rozpoczął budowę czegoś wielkiego i w połowie ją zatrzymał.

Podobnie przystoi powiedzieć o progresji sportowej klubu, która nigdy nie dotrzymała kroku olbrzymiemu potencjałowi socjalnemu Betisu.

Klubowi z 60.000 stadionem nie przystoi już spadać do Segunda Division, dla tego nowy projekt autorstwa Lorenzo Serra Ferrera jest brany na bardzo poważnie i każdy Betico nosi w sobie nadzieje że tym razem się uda. Świadczyć o tym może między innymi liczba sprzedanych karnetów, która jest bliska przekroczenia irracjonalnej liczby 50.000.

 

Terminarz 2017/2018

Powiększ obraz (+)


Bez wątpienia jest to jeden z lepiej zapowiadających się projektów Betisu w ostatniej dekadzie.

Decyzje Lorenzo Serra Ferrera są poparte faktami. Trener z pomysłem, przekonujące transfery i niekończąca się wiara Beticismo to twarde fundamenty wylewające entuzjazm na zbliżający się sezon.

 


Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Komentarze (0)